Krzysztof Bielecki: Nóż

Krzysztof Bielecki: Nóż

Krzysztof Bielecki: Nóż

Nóż rozpoczyna się przewrotnym wstępem-listem Do Delfiny Potockiej, utrzymanym – podobnie jak cała książka – w tonie ironiczno-sentymentalnym. Dlaczego jest to wstęp przewrotny? Otóż autor ujawnia w nim, o czym jego książka mniej więcej będzie i o co w niej ogólnie chodzi. Ryzykowny zabieg. Jaki pisarz dobrowolnie pozbawia się możliwości operowania niespodzianką? W tym przypadku jednak ryzyko w pełni się opłaciło. Bo mimo tego pozornie lekkomyślnego odkrycia kart, cały ciąg dalszy okazuje się zaskakujący. Diabeł bowiem – czyli literatura – tkwi w szczegółach. Keep Reading →

Tu nasi, tam Ruscy, czyli wałkowanie po polsku

Paweł Goźliński w „Gazecie Wyborczej” opisuje, jak to wybrał się dla przyjemności do teatru, gdzie żadnej przyjemności jednak nie zaznał. Spodobała mu się wprawdzie muzyka i światło, ale „za kiczowatą, zmieniającą aktorów w niezdarne figurki choreografię” nie zapłaciłby ani grosza, za obwieszczenie czego sam zainkasował parę groszy od „Gazety”.

Pal licho te grosze, które inkasują lub nie inkasują choreografowie i literaci – choć „Gazeta” płaci dużo lepiej niż „Twórczość” – chodzi o to, że nie po to człowiek chodzi do teatru, aby podziwiać muzykę i światło, choćby je dołączono do nie wiem jak udanego przedstawienia. Keep Reading →

Jerzy Surdykowski: Odnajdywanie sensu

Jerzy Surdykowski: Odnajdywanie sensu

Jerzy Surdykowski: Odnajdywanie sensu

Przyznam szczerze, że trochę się wahałem. Lektura książki Jerzego Surdykowskiego Odnajdywanie sensu zapowiadała się na podróż nie tylko długą, ale i niebezpieczną. Długą, bo to bez mała 400 stron – niby nic takiego, ale tego typu tekstów nie czyta się w jeden wieczór ani nawet w cały dzień. Niebezpieczną, wziąwszy pod uwagę już same tytuły rozdziałów: Nadzieja, Prawda, Sprawiedliwość, Cnota, Złość, Utopia, Pycha, Spisek, Zdziczenie, Obłuda, Radykalizm, Bolszewizm, Starość itp. Brrr! Włos się może poczciwemu czytelnikowi zjeżyć na głowie! Ale że ze mnie żaden tam poczciwy czytelnik, zaś wędrówki krótkie i łatwe w ogóle mnie nie rajcują, to wziąłem i przeczytałem.     Keep Reading →

Joanna Bator: Ciemno, prawie noc

Joanna Bator: Ciemno, prawie noc

Joanna Bator: Ciemno, prawie noc

W stosownym czasie nie przeczytałem głośnej powieści Joanny Bator Ciemno, prawie noc (Nagroda Literacka Nike 2013). Niedawno jednak wpadł mi w ręce całkiem przyzwoicie zrealizowany audiobook, postanowiłem więc skorzystać z okazji i nadrobić lekturowe zaległości, w każdym razie tę jedną. Tym bardziej, że o książce słyszałem wiele tyleż złego, co dobrego, a to mnie zawsze niezdrowo podnieca, jak wiecie. Reasumując owe fachowe i niefachowe opinie, sprowadzają się one do stwierdzenia, że powieść „i zachwyca, i rozczarowuje”, jak brzmi tytuł jednej z recenzji, czy w innej wersji: „zachwyca, ale…”.     Keep Reading →

Literatura i „dyskurs medialny”

Wertując ostatnimi czasy wrocławską „Odrę” – a wertuję ją od lat – niezmiennie ożywiam się, gdy docieram do Notatek z undergruntu Radosława Wiśniewskiego. Ożywiam się nie tylko dlatego, że teksty te niezmiennie mnie wciągają, ale też z powodu zdziwienia, w jakie mnie owo wciąganie wprawia. Bo choć z jednej strony mam niby mocną awersję do tzw. „życia literackiego” w ogóle – jako że nudne toto jak niedziela w raju – to z drugiej łapię się na tym, że łaknę krwistej publicystyki okołoliterackiej jak kania dżdżu (notabene, czyż owo wychodzące z użycia powiedzenie nie znajduje się w podobnej sytuacji co wychodząca z użycia literatura?).     Keep Reading →

Yunte Huang: Nierozłączni. Słynni syjamscy bracia i ich spotkanie z amerykańską historią

Yunte Huang: Nierozłączni. Słynni syjamscy bracia i ich spotkanie z amerykańską historią

Yunte Huang: Nierozłączni. Słynni syjamscy bracia i ich spotkanie z amerykańską historią

Nierozłączni Yunte Huanga to niezwykła – podobnie jak jej bohaterowie – książka, która opowiada o życiu urodzonych w Syjamie (dzisiejsza Tajlandia) Changa i Enga Bunkerów, „braci syjamskich”, którzy termin ten zresztą sami ukuli. Autor opisuje barwną biografię braci na tle historii Ameryki, a nawet szerzej: kultury Zachodu XIX wieku, z jej osiągnięciami i aberracjami, dzięki czemu Nierozłączni stają się uniwersalną opowieścią o człowieczeństwie, kulturze masowej, showbiznesie, stereotypach, uprzedzeniach, rasizmie, niewolnictwie, tolerancji, dyskryminacji, „tyranii normalności”, demokracji i wielu innych kwestiach, z których znakomita większość jest boleśnie – można by rzec – aktualna także i dziś. Świetna książka, którą świetnie się czyta. Zdecydowanie polecam.
Grzegorz Tomicki
Keep Reading →

Klaudia Zalewska: Deficyt

Klaudia Zalewska: Deficyt

Klaudia Zalewska: Deficyt

Nieczęsto sięgam po literaturę tzw. popularną, bo generalnie nie przepadam za tym, za czym przepada większość ludzi. Nie jestem jednak aż w tak w ciemię bity i aż tak zaprzepadle uprzedzony, żebym od czasu do czasu – choćby dla higieny psychicznej – nie sięgał tam, gdzie wzrok mój zwykle nie sięga. Na przykład na półkę z książkami, które się nieźle podobno sprzedają. Słyszałem – nie wiem, czy prawda – że ostatnio wcale nieźle sprzedaje się debiutancka książka Klaudii Zalewskiej Deficyt, która całkiem przypadkiem znalazła się na mojej półce, więc z ciekawości tudzież dla higieny sięgnąłem. I nie żałuję.     Keep Reading →

Peter Buwalda: Bonita Avenue

Peter Buwalda: Bonita Avenue

Peter Buwalda: Bonita Avenue

Książka Bonita Avenue Petera Buwaldy przywróciła moją wiarę w powieść. Okazuje się, że nie wszystko jeszcze stracone! Tzw. realizm powieściowy bynajmniej nie został – jak się zdawało – skutecznie podważony, rozmontowany u podstaw i bezpowrotnie utracony. Wręcz przeciwnie: przetrwał i ma się całkiem nieźle. Nie ma też właściwie powodu, aby było inaczej. Skoro bowiem ludzkie poznanie ma – jak się zewsząd dowiadujemy – strukturę fikcji i zasadza się na rozmaitych konwencjach narracyjnych, to dlaczego ta fikcja i te konwencje nie miałyby z pożytkiem pracować na rzecz powieści, która na nich się przecież z istoty opiera? Jak mi wydaje – choć komuś może się wydawać inaczej – warunków jest co najmniej kilka.     Keep Reading →

Znawstwo literatury

Skąd się bierze, czym jest i co robi literatura? Czy literaturoznawcy są naprawdę najlepszymi „znawcami” od literatury i tego całego ogromu zagadnień, jaki się z nią wiąże? Czy można posłużyć się innymi niż literaturoznawcze rodzajami narzędzi – np. teoriami psychologicznymi – do interpretowania, powiedzmy, wierszy?

Przede wszystkim, nie uważam, aby „interpretowanie wierszy” byłoby celem samym w sobie (chyba że dla zatwardziałych akademików). Jestem też zdania, że zarówno pisanie wierszy, jak i ich czytanie są po prostu pewnymi przejawami życia duchowego człowieka, przejawami szczególnymi, a nawet – jak twierdzi Ryszard Nycz, i ja się z nim zgadzam – uprzywilejowanymi (literatura jako forma narracyjnego rozumienia, dramatycznego rozwinięcia czy lirycznego wypowiedzenia porządku – i nieporządku – życia). Keep Reading →

Pierre Lemaitre: Ofiara

Pierre Lemaitre: Ofiara

Pierre Lemaitre: Ofiara

Kiedy brałem do rąk czwartą już powieść Pierre’a Lemaitre’a Ofiara, powiedziałem sobie, że tym razem nie dam się ponieść i spróbuję przeczytać ją z dystansem, bez przesadnych emocji, na chłodno. Nic z tego. Już od pierwszych zdań dałem się wciągnąć w tę opowieść po uszy i moje naiwne założenia z miejsca szlag jasny trafił. I bardzo dobrze. Co może być bowiem cenniejszego od czerpania niczym nieskrępowanej radości z lektury!     Keep Reading →