Rekonstrukcja zabijania (Michał Olszewski: Najlepsze buty na świecie)

Michał Olszewski, Najlepsze buty na świecie

Najlepsze buty na świecie to zbiór reportaży o współczesnej Polsce, pisanych i publikowanych w „Gazecie Wyborczej” i „Tygodniku Powszechnym” (poza tekstem tytułowym, który w książce ukazuje się premierowo) w ciągu ostatnich jedenastu lat. Zostały one ułożone w pięć głównych rozdziałów, w których związano ze sobą teksty dotyczące takich tematów jak: księża (pedofilia, kryzysy wiary, patologie instytucji Kościoła); zagrożenie zdrowia i życia, na które nieustannie narażani są – i pozostawiani sobie samym – najbiedniejsi; kwestia relacji polsko-niemieckich (gastarbeiterzy, wysiedleni); więzienia i więźniowie, osoby zmuszone korzystać z pomocy socjalnej (mity o resocjalizacji a rzeczywistość); Holokaust (bardziej lub mniej oczywiste wynaturzenia związane z polityką historyczną i świadomością historyczną, rozmaite traumy i ich konsekwencje).     Keep Reading →

Dionisios Sturis: Gdziekolwiek mnie rzucisz. Wyspa Man i Polacy

Dionisios Sturis, Gdziekolwiek mnie rzucisz. Wyspa Man i Polacy. Historia splątaniaKsiążką Gdziekolwiek mnie rzucisz. Wyspa Man i Polacy. Historia splątana Dionisios Sturis – urodzony w Grecji polski dziennikarz i reporter, obecnie pracujący w Radiu TOK FM – dowodzi, że aby dotrzeć do miejsc nieznanych, nieodkrytych, a nawet cokolwiek egzotycznych, niekoniecznie trzeba wybierać się hen za ocean. Znaleźć je można choćby w Europie – i to całkiem blisko.

Wyspa Man to niewielki skrawek lądu na wschód od Irlandii. Jak mówi jedna z bohaterek książki, „połowa ludzi w Anglii nigdy o niej nie słyszała i jakoś żyją – mylą Isle of Man z Isle of Wight. A co dopiero w Polsce”. Keep Reading →

Paweł Smoleński: Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie

Smoleński - Zielone migdały, czyli po co światu KurdowiePytanie „po co światu Kurdowie?” jest pytaniem ironicznym. W tym prostym i z pozoru niewinnym pytaniu zawarta jest bowiem nie tak już niewinne założenie, że ludzie – jednostki, grupy, narody – mogą liczyć na wsparcie czy choćby zainteresowanie innych ludzi tylko wtedy, gdy są im oni do czegoś potrzebni. Słowem, pytanie to – na wskroś praktyczne – zakłada, że relacjami międzyludzkimi rządzi wszechobecna interesowność. Historia Kurdów może być tego tyleż dobrym, co smutnym – choć nie do końca, jak się okazuje – przykładem.     Keep Reading →

Jacek Wiaderny – Grzegorz Tomicki przegląda się w Dyckim (i jest mu z tym do twarzy)

eleWator 17I. O zależnościach i uzależnieniach

Lektura Pocztówek legnickich [1], wydanego w 2015 roku (co nie pozostaje bez znaczenia, zanotujmy więc tę datę w pamięci) tomiku śląskiego poety, dostarcza rozmaitych wrażeń, a pierwszym z nich jest swoiste déjà vu, a właściwie déjà lu. Czytamy na przykład tak:

Keep Reading →

Grzegorz Tomicki, Europa

I. Powierzchnia rzeczy

z Wallace’a Stevensa

Podczas spaceru świat jest dla mnie niezrozumiały;
ale w pokoju widzę, że składa się on z trzech,
może czterech słów i jednej myśli.

Z balkonu obserwuję mroźne powietrze
i czytam coś, czego nie napisałem:
„Zima jest jak rozbierająca mnie piękność”.

Złoty pelikan jest czarny.
Pieśniarz naciągnął świat na głowę
razem z księżycem.
Keep Reading →

Jan Tokarski, Obecność zła. O filozofii Leszka Kołakowskiego

tokarski-jan-obecnosc-zlaW świetle rozważań autora Kołakowski jawi się jako filozof, który konsekwentnie, uparcie, do granic znudzenia obstaje przy stanowisku, że żadnej wartości nie można w żadnych okolicznościach absolutyzować, bo jeżeli tak czynimy, zmienia się ona w swoje przeciwieństwo – antywartość. Sytuacja, w której absolutyzujemy daną wartość, równa się sytuacji, w której cel uświęca środki, a tym samym jest dla Kołakowskiego niedopuszczalna. Każdy przypadek konfliktu wartości – a życie składa się wyłącznie z konfliktów wartości – trzeba rozpatrywać indywidualnie, nad każdą ludzką sprawą trzeba się pochylić osobno, walka o żadną wartość nie może być zaproszeniem do usprawiedliwienia przemocy, nigdy nie możemy dać się zaślepić wiarą w to, że jakikolwiek spór można rozstrzygać automatycznie, po prostu opowiadając się po stronie tego, co dla nas ważne, i tak dalej, i tak dalej… Keep Reading →

Konrad Piskała: Dryland

Konrad Piskała, Dryland1. Państwo widmo

Wybierając się do Somalii, Konrad Piskała pisał: „Nie wiem, co mnie czeka, bo stamtąd nie ma prawie żadnych relacji. Reporterzy piszą o Afganistanie, Iraku, Czeczenii, ale nie o Somalii. W Mogadiszu nie było prawie nikogo”. Zaraz potem jednak autor podaje szacunki Komitetu na rzecz Ochrony Dziennikarzy (CPI), według których od upadku reżimu Siada Barre w 1991 roku zabito tam ponad pięćdziesięciu dziennikarzy. „To dużo nawet jak na tak długą i krwawą wojnę”. Dziennikarze zatem w Somalii bywali i zapewne bywają, aczkolwiek faktem jest, że jak dotąd żadnego pełnowymiarowego – książkowego – polskiego reportażu o tym kraju nie mieliśmy. Tę białą plamę wypełnia właśnie Dryland Piskały.     Keep Reading →

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Nie dam ci siebie w żadnej postaci

Tkaczyszyn-Dycki - Nie dam ci siebie w żadnej postaci

Kolejne książki z wierszami Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego można brać w ciemno. To jeden z niewielu poetów, jakich znam, który nigdy nie schodzi poniżej pewnego – dla większości nieosiągalnego – poziomu. Poziom ten został ustanowiony debiutanckim tomikiem Nenia i inne wiersze w 1990 roku, a potem był sukcesywnie podwyższany. Jeśli o mnie chodzi, to nie mam pojęcia, „na czym się to wszystko zasadza”, i nawet napisałem o tym całą książkę, do której czytania jednak ani zapraszam, ani nie zapraszam. Z czystym sumieniem polecam natomiast najnowszy tomik Tkaczyszyna-Dyckiego Nie dam ci siebie w żadnej postaci – otóż to! – który wydało bliżej nieznane mi Wydawnictwo Lokator z Krakowa. Chyba już je lubię.
Grzegorz Tomicki

Keep Reading →

Tomasz Hrynacz: Noc czerwi

Hrynacz - Noc czerwiJak się ma 44 lata na karku, to i myśli się o coraz poważniejszych sprawach. I waży się słowa. Dawna długa fraza Tomasza Hrynacza ustępuje tu miejsca wierszom czasami niemal aforystycznym, pobrzmiewającym ewidentną inspiracją haiku. Wszelako niewielki objętościowo tekst może brzmieć apokaliptycznym tonem. W Nocy czerwi znajdziemy takie wiersze. Podoba mi się ich mrok; czułość  dla utraty złudzeń.     Keep Reading →

Łukasz Jarosz, Święto żywych (2006-2016)

Jarosz Łukasz - Święto ŻywychCzterysta osiemnaście zdystansowanych, choć bynajmniej nieironicznych wierszy o ironicznym życiu, „które zawsze kończy się tym samym”, jak to mniej więcej ujął ich autor. To, co dzieje się przed tym końcem, ale nieuchronnie w jego obliczu, stanowi zasadniczy temat tych tekstów. Poeta stara się w nich daremnie – czy też ostrożniej: „nie czując do końca satysfakcji” – odtworzyć świat swoich przeżyć, emocji, doświadczeń. Czyli w ogóle świat. Za każdym razem stara się go „lepiej opisać”. Keep Reading →

Poetyckie branie-miary – Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kochanka Norwida (recenzja)

Tkaczyszyn-Dycki - Kochanka NorwidaW poprzednich książkach poetyckich Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki zaskakiwał swoich czytelników autotematycznymi bon motami w rodzaju: „nekrologi będą zawsze / czymś więcej aniżeli współczesna poezja / polska na którą nikt się nie rzuca”; „wybacz mój drogi musisz udźwignąć i to // że współczesna poezja polska to nekrologi”; „księgozbiory nie są nam już niezbędne / do życia musisz się z tym pogodzić”; „istotą poezji jest nie tyle zasadność / co bezzasadność napomknień i powtórzeń” czy „lecz poezji polskiej dawnej i współczesnej / nie da się przelecieć w jedną noc ole!”, okraszając je dodatkowo uwagami o „nieprzydatności”, „nadaremności” czy „ograniczeniach” poezji.     Keep Reading →

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kochanka Norwida (fragmenty)

Tkaczyszyn-Dycki - Kochanka NorwidaII.

powiedziano wszak i dowiedziono
że poezja musi się opierać
przede wszystkim zaś musi się wymykać
zrozumieniu i pochwyceniu

niczym moja matka deportowano ją
zatem po raz drugi w 1947 roku
aby już nigdy więcej nie stanowiła
zagrożenia ale o tym znajdziesz

wiadomość w pewnym przypisie
w moim najistotniejszym wierszu     Keep Reading →