O Matko, znów Polka?

Grzegorz Tomicki - O, matko, znów Polka?O określeniu „Matka Polka” dawno bym już zapomniał, gdyby go od czasu do czasu nie reanimowały – a może raczej: wskrzeszały – tzw. publiczne debaty. Na przykład ta pod tytułem „Jaką Polskę zobaczyli po drugiej stronie lustra?” (będąca kontynuacją debaty „Jaka Pol(s)ka?”), do której właśnie zostałem zaproszony.

A zaproszony zostałem do tej debaty – żeby była jasność – jako mężczyzna, w ramach parytetu, o ile dobrze zrozumiałem. Powiem szczerze, nie czuję się z tym zbyt komfortowo. Prawdę mówiąc, nie czuję się z tym nawet całkiem po męsku (co powinno być mi przecież dane z natury). Bo cóż to za męskość, co to się realizuje dzięki (na przekór? kosztem/? na pohybel?) kategorii kobiecości. Czy też w ramach osobliwej – jak by się brzydko wyraził jaki akademik – opozycyjnej procedury tożsamościowej. Keep Reading →

Dyktuje poezję dajmonion, czyli czytelnictwo i przemoc

„Między dziesiątkami doraźnych komunikatów o kryzysie, pośród notek o wybrykach lokalnej klasy politycznej, mniej lub bardziej odklejonej od rzeczywistości, przemknął nowy raport o upadku czytelnictwa w narodzie”, napisał Jacek Wangin na swoim blogu.

Przeczytałem ten tekst, ponieważ polecał go na Facebooku znany mi skądinąd Robert Ostaszewski, który znalazł tym samym sposób na to, aby poczuć się zwolnionym z obowiązku pisania go samemu. Jak bowiem każe tradycja, każdy szanujący się literat, zwłaszcza ten z zacięciem felietonistycznym, po opublikowaniu kolejnego „nowego raportu o upadku czytelnictwa w narodzie” jest zobligowany do wysmażenia własnego tekstu na temat „upadku czytelnictwa w narodzie”, w którym wyrazi swoje głębokie ubolewanie tym faktem. Keep Reading →

Janusz Rudnicki: Węgiel (proza z Życiorysty dwa)

Janusz Rudnicki: Życiorysta dwa

Janusz Rudnicki: Życiorysta dwa

Lata pięćdziesiąte. Ja jestem dzieckiem węgla. Ja bym się nigdy nie urodził, gdyby nie on. Czarne mam po nim oczy, czarne serce i czarną dzisiaj przyszłość. Moje dzieci odziedziczyły po mnie atomy i wyglądają jak węglowodany.

Ja jestem dzieckiem węgla, bo jestem dzieckiem czarnej miłości, która zaczęła się tak: mój ojciec, żołnierz, stał na warcie przy bramie, a matka moja kradła. Węgiel, z koszar. Bo zimno w zimie było, bo bieda z nędzą była, bo palić w piecach czym nie było i w domach ludzie grzali się, puszczając parę z ust.     Keep Reading →

Magdalena Grochowska: Ćwiczenia z niemożliwego

Magdalena Grochowska: Ćwiczenia z niemożliwegoW Wypalaniu traw Wojciech Jagielski, aby wyeksplikować autorytarny rys osobowości głównego bohatera książki, opisał wnętrze jego domu: „Dom Terre’Blanche’a w miasteczku przypominał muzeum. Na kredensach, szafkach i półkach stały rozmaitej wielkości popiersia, figurki, koni i żołnierzy, a ściany obwieszone były barwnymi flagami dawnych burskich republik, starymi karabinami, bandolierami i ładownicami. Z fotografii i obrazów spoglądali burscy bohaterowie, przywódcy z czasów wędrówki na Wielki Step, komendanci partyzanckich armii, prezydenci niepodległych burskich republik. Brodaci, o surowych twarzach i spojrzeniu, w polowych mundurach i kapeluszach, od dzieciństwa byli dla Eugène’a wzorem”.     Keep Reading →

Monika Piątkowska: Prus. Śledztwo biograficzne

Monika Piątkowska: Prus. Śledztwo biograficzneIm bardziej wczytywałam się w jego utwory, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że ubogi w twarde biograficzne fakty wizerunek pracowitego, skromnego i wyciszonego człowieka nie przystaje do bogactwa życiowych doświadczeń i obserwacji, jakimi Aleksander dzielił się w swoich książkach. Stateczny mąż i pochłonięty społecznikowską pasją publicysta nie mógł przecież napisać namiętnej i gniewnej „Lalki”! Te moje wątpliwości najlepiej wyrażały chyba słowa Stefana Żeromskiego. Pewnego lata, ujrzawszy Aleksandra w Nałęczowie, zapisał w pamiętniku: „Niezwykle tajemniczy człowiek. Wspomniawszy «Lalkę», trudno uwierzyć, że ta szara człowieczyna zdołała napisać takie arcydzieło…”.     Keep Reading →

Jacek Gutorow: Życie w rozproszonym świetle. Eseje

Jacek Gutorow, Życie w rozproszonym świetleŻycie w rozproszonym świetle Jacka Gutorowa niewiele ma wspólnego z drętwymi akademickimi dysertacjami, traktowanymi przez ich autorów jako zawodowy obowiązek czy stopnie do naukowej kariery, nie zaś wyraz ich fascynacji, którymi pragną podzielić się z czytelnikami. To książka pasjonata o autentycznych poznawczych ambicjach i niepohamowanych skłonnościach do wykraczania poza myślowe schematy, które stoją nam na przeszkodzie do krytycznego oglądu samych siebie i świata. To samo można powiedzieć o bohaterach pomieszczonych w książce szkiców. Keep Reading →

Jacek Wiaderny – Grzegorz Tomicki przegląda się w Dyckim (i jest mu z tym do twarzy)

eleWator 17I. O zależnościach i uzależnieniach

Lektura Pocztówek legnickich [1], wydanego w 2015 roku (co nie pozostaje bez znaczenia, zanotujmy więc tę datę w pamięci) tomiku śląskiego poety, dostarcza rozmaitych wrażeń, a pierwszym z nich jest swoiste déjà vu, a właściwie déjà lu. Czytamy na przykład tak:

Keep Reading →

Poezja zamiast czołgów (felieton)

ambasadorzy-poezjiPrzyznam się bez bicia i nieodpłatnie: nie przepadam za „imprezami” poetyckimi. Zwłaszcza takimi, w których występuje wielu czytających autorów. Jako ćwiczony w samotnej kontemplacji i maksymalnym skupieniu czytelnik czuję się odrobinę skonfundowany, kiedy wali się we mnie krótkimi seriami wierszy, oczekując w zamian reakcji w postaci serii stosownych „wzruszeń”. Nie czarujmy się, w takich warunkach nie ma mowy o „przeżywaniu” poezji.  Keep Reading →

Steven Pinker, Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku

Pinker - Piękny stylKsiążka Stevena Pinkera Piękny styl. Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku tym różni się od innych publikacji na podobny temat, że nie jest nudna. Nie przypomina ani akademickiego wykładu, ani popularnego poradnika „dla opornych”. Jest jednocześnie inteligentna, błyskotliwa i praktyczna. Nie jest typowym podręcznikiem, służącym nauce twórczego pisania – vel creative writing – i między innymi dlatego nadaje się do tego celu lepiej od innych. Jej autor jest psychologiem, językoznawcą, a do tego czystej wody idealistą, stąpającym przy tym – przynajmniej moim zdaniem – twardo po ziemi. Czego chcieć więcej? Keep Reading →

Poetyckie branie-miary – Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kochanka Norwida (recenzja)

Tkaczyszyn-Dycki - Kochanka NorwidaW poprzednich książkach poetyckich Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki zaskakiwał swoich czytelników autotematycznymi bon motami w rodzaju: „nekrologi będą zawsze / czymś więcej aniżeli współczesna poezja / polska na którą nikt się nie rzuca”; „wybacz mój drogi musisz udźwignąć i to // że współczesna poezja polska to nekrologi”; „księgozbiory nie są nam już niezbędne / do życia musisz się z tym pogodzić”; „istotą poezji jest nie tyle zasadność / co bezzasadność napomknień i powtórzeń” czy „lecz poezji polskiej dawnej i współczesnej / nie da się przelecieć w jedną noc ole!”, okraszając je dodatkowo uwagami o „nieprzydatności”, „nadaremności” czy „ograniczeniach” poezji.     Keep Reading →

Piotr Śliwiński, Horror poeticus (fragmenty)

Śliwiński Piotr - Horror poeticusSzczelina bólu [Aleksander Wat]

96
Po drugie – wiersz jest zagadką, którą można rozwiązać jak zagadkę, nie jest rebusem, ćwiczeniem matematycznym; zabawą w ukrywanie sensu przed czytelnikiem.
Po trzecie – wiersz nie jest rozstrzygalnym z góry, wszystko znaczącym lub niż nie znaczącym przekazem; jego wieloznaczność lub nierozstrzygalność (aporia) jest doświadczeniem, a nie presupozycją.     Keep Reading →

Przemysław Czapliński, Słowo i głos (fragmenty)

Literatura ustna5
Był rok 1935. Lato. Do wsi Obrov niedaleko miasteczka Bijelo Polje na terenie dzisiejszej północno-wschodniej Czarnogóry zbliża się trzech mężczyzn. Dwaj z nich to amerykańscy filologowie, profesor Milman Parry i jego asystent Albert Lord, trzeci – Nikola Vujnović – to Chorwat, przewodnik i tłumacz. Wszyscy trzej zmierzają do domu Avdo Medjedovića (1875-1953), bośniackiego pieśniarza ludowego, cieszącego się sławą i szacunkiem w okolicy.
Keep Reading →

Umberto Eco, Dzieło otwarte (fragmenty)

Eco - Dzielo otwarteWstęp do wydania pierwszego (przeł. K. Żaboklicki)

37
Dzieło przemawia do nas przede wszystkim poprzez sposób, w jaki je wykonano.
46
Powtórzę więc raz jeszcze: sztuka może wybrać sobie tyle przedmiotów swojej wypowiedzi, ile zapragnie, lecz jedyną liczącą się treścią jest sposób, w jaki człowiek ustosunkowuje się do świata i ujmuje tę swoją postawę na poziomie struktur, w sposobie kształtowania.  Keep Reading →