Tomasz Hrynacz: Noc czerwi

Hrynacz - Noc czerwiJak się ma 44 lata na karku, to i myśli się o coraz poważniejszych sprawach. I waży się słowa. Dawna długa fraza Tomasza Hrynacza ustępuje tu miejsca wierszom czasami niemal aforystycznym, pobrzmiewającym ewidentną inspiracją haiku. Wszelako niewielki objętościowo tekst może brzmieć apokaliptycznym tonem. W Nocy czerwi znajdziemy takie wiersze. Podoba mi się ich mrok; czułość  dla utraty złudzeń.     Keep Reading →

Łukasz Jarosz, Święto żywych (2006-2016)

Jarosz Łukasz - Święto ŻywychCzterysta osiemnaście zdystansowanych, choć bynajmniej nieironicznych wierszy o ironicznym życiu, „które zawsze kończy się tym samym”, jak to mniej więcej ujął ich autor. To, co dzieje się przed tym końcem, ale nieuchronnie w jego obliczu, stanowi zasadniczy temat tych tekstów. Poeta stara się w nich daremnie – czy też ostrożniej: „nie czując do końca satysfakcji” – odtworzyć świat swoich przeżyć, emocji, doświadczeń. Czyli w ogóle świat. Za każdym razem stara się go „lepiej opisać”. Keep Reading →

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki: Kochanka Norwida

Tkaczyszyn-Dycki - Kochanka NorwidaW poprzednich książkach poetyckich Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki zaskakiwał swoich czytelników autotematycznymi bon motami w rodzaju: „nekrologi będą zawsze / czymś więcej aniżeli współczesna poezja / polska na którą nikt się nie rzuca”; „wybacz mój drogi musisz udźwignąć i to // że współczesna poezja polska to nekrologi”; „księgozbiory nie są nam już niezbędne / do życia musisz się z tym pogodzić”; „istotą poezji jest nie tyle zasadność / co bezzasadność napomknień i powtórzeń” czy „lecz poezji polskiej dawnej i współczesnej / nie da się przelecieć w jedną noc ole!”, okraszając je dodatkowo uwagami o „nieprzydatności”, „nadaremności” czy „ograniczeniach” poezji.     Keep Reading →

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Kochanka Norwida (fragmenty)

Tkaczyszyn-Dycki - Kochanka NorwidaII.

powiedziano wszak i dowiedziono
że poezja musi się opierać
przede wszystkim zaś musi się wymykać
zrozumieniu i pochwyceniu

niczym moja matka deportowano ją
zatem po raz drugi w 1947 roku
aby już nigdy więcej nie stanowiła
zagrożenia ale o tym znajdziesz

wiadomość w pewnym przypisie
w moim najistotniejszym wierszu     Keep Reading →

Grzegorz Tomicki, Świat

I.

Żaden koniec świata to jeszcze nie koniec świata.
Zaraz stwarza się drugi. Mówi się stań się
i trudzi się dalej i tak od zrywu do zrywu.
Albo się nic nie mówi i świat jest wtedy

cały z niedomówienia i zerwanej łączności
ze światem. Tak jak teraz. Świat się skończył,
a pisze się dalej, ale to nic o nim nie mówi.
Mówi się trudno i milczy się o tym tak,

jak się rozmawia z Panem Bogiem.
I tylko nadmiar, jak dawniej, nadmiar świata
ten świat od środka rozsadza, lecz dalej nic
nie wie się o tym nadmiarze, co jest go w bród.
Keep Reading →

Grzegorz Tomicki: Legnica

I.

Bóg temu miastu świadkiem, że nikt w nim nie mieszka
z tych, co tu kiedyś mieszkali. Wszyscy nie żyją,
a cała reszta żyje daleko, najdalej.

Cała reszta z tych, co pozostali
przy życiu, chociaż nie tutaj, żyje daleko
od siebie i swojej pamięci, blisko zaś zapomnienia.

Bóg temu miastu światłem
tych, których nie ma. Kto dziś jest własnego,
jutro cudzego będzie imienia.
Keep Reading →

Wojciech Albiński: Oświęcimki

Albiński Wojciech - OświęcimkiTeksty składające się na książkę Wojciecha Albińskiego Oświęcimki określane są przez krytyków, wydawcę i samego autora różnie: jako „miniaturki”, „mikroopowieści” czy „krótkie impresje”. Graficznie przypominają one wiersze („z lewej równo, z prawej poszarpane”, wedle zgrabnej formuły Darka Foksa; podział na wersy-akapity, miejscami wyraźnie funkcjonalne przerzutnie) i nie ma właściwie powodu, aby ich tak właśnie nie traktować (liryczna jest nade wszystko konstrukcja mówiącego „ja”). Byłyby to wprawdzie wiersze o dość rozrzedzonej – jak na poezję – metaforyczności, ale poezji nie mierzy się przecież procentową zawartością występujących w niej tropów. Czytałem wiersze o jeszcze bardziej rozcieńczonej poetyckości, które nie przestawały wszelako być wierszami. Zostawmy zresztą tę kwestię genologom. W literaturze chodzi o co innego.     Keep Reading →

Wojciech Albiński, Oświęcimki (fragmenty)

Albiński Wojciech - OświęcimkiIkea

9
(…)
I wtedy uświadamiam sobie, że (a jednak!) cały
mój świat da się wpisać w takie skojarzenie.
Że Oświęcim dzisiaj, co już zostało powiedziane
tysiąc razy w uczonych książkach, jest metaforą
wszystkiego. I że aby tego skojarzenia nie
zgubić, ja też powinienem je wypowiedzieć.
Zapisywać, gdy ciało czuje dotyk tamtych
wydarzeń. Tylko wtedy. Ciało nie kłamie nigdy./     Keep Reading →