Hannah Arendt, Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła (fragmenty plus kilka uwag na marginesie)

Arendt - Eichmann w JerozolimieI. Dom Sprawiedliwości

7
„Beth Hammishpath” – Dom Sprawiedliwości: na dźwięk tych słów wykrzykniętych całą mocą głosu przez woźnego trybunału podrywamy się na nogi, gdyż zwiastują one przybycie trzech sędziów, którzy – z obnażonymi głowami, ubrani w czarne togi – wchodzą na salę sądową bocznym wejściem, by zająć miejsca na najwyższej ustawionej ławie wysokiego podestu. Po obu stronach stołu, za którym zasiedli, a który niebawem pokryją niezliczone tomy akt oraz ponad półtora tysiąca dokumentów, siedzą sądowi stenografowie. Keep Reading →