Informacje szczegółowe
Autor: Grzegorz Tomicki
Tytuł: Być jak John Irving
Wydawca: Dom Literatury w Łodzi | Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi
Miejsce i data wydania: Łódź 2017
Stron: 78
ISBN: 978-83-62733-55-2
Kup książkę Być jak John Irving w najniższej cenie
Być jak John Irving, czyli łapanie znaczenia jak Boga za nogi
Te jego uparte, konsekwentne powtórki wersów w Pośpiechu. Słowa łączą się w pary i tańczą ze sobą, ale nie tak jak w polonezie, jedna para za druga, tylko w kółko. Lekki zawrót głowy. Tym bardziej, że pary te rozłączają się nagle i mieszają z partnerami obok. Myślałeś, człowieku, że złapałeś już znaczenie za nogi, a ono jest raptem inne, fajna ta orgia.
Janusz Rudnicki
„Być jak John Irving”, a może „jak John Malkovich”, jeśli postaci zaludniające tom przypominają bohaterów powieści szkatułkowej? Odpowiedź w zasadzie może być jedna, a w przypadku wierszy Grzegorza Tomickiego rozpisana na mnogość wariantów tej samej konkluzji: złu i dobru towarzyszy relatywizm, a nasza egzystencja jest z gruntu rzeczy dziwaczna, stąd ze wszech miar normalna.. Cóż więc z tego, że poeta to najdziwniejszy z pisarzy, jeżeli jednocześnie bywa najbardziej wiarygodny?
Piotr Gajda
Książka na pewno godniejsza polecenia niż jakiś tam statek kosmiczny. Tym bardziej, że autor, jak się zdaje, pisze prawdę.
Marek K.E. Baczewski
Uważam, że to znakomita książka, jeden z moich ulubionych tegorocznych zbiorów poetyckich. Oddziałuje głównie jako zamknięta całość – i jest to oddziaływanie niebagatelne, momentami hipnotyczne.
Jacek Gutorow
Wszystkie wiersze zostały wcześniej opublikowana na papierze lub w sieci:
- Wędrowiec i jego cień, w: „Salon Literacki” 2017, nr 9
- Strata czasu, w: „Fabularie” 2016, nr 2 (11), s. 28-29; „Salon Literacki” 2017, nr 9
- Pośpiech, w: „Helikopter”, 2016, nr 5
- Czytelnik z wysypiska, w: „Arterie” 2016, nr 1, s. 148-150; „Obszary Przepisane” nr 3.
- Rentgen, w: „Helikopter”, 2017, nr 12
- Blagier, w: „Inter – Literatura – Krytyka – Kultura” 2017, nr 1 (11), s. 35
- Tulipany, w: „Odra” 2016, nr 7-8, s. 57-58; Polska Canada
- To wszystko, w: „2Miesięcznik. Pismo ludzi przełomowych”, listopad/grudzień 2016
- Bywanie w świecie, w: „FA-art” 2016, nr 4, s. 119-124
Wędrowiec i jego cień
1.
„Beth Hammishpath!” Dom Sprawiedliwości. Co ja tu robię?
Jestem człowiekiem uczciwym. Wierzyłem w Naród. Dlaczego
trzymają mnie w szklanej klatce? Nie słyszę,
co do mnie mówią. Nie rozumiem,
o co mnie pytają. Nie boję się śmierci. Woźny krzyknął
„Beth Hammishpath!”, kurtyna poszła w górę i na scenę
weszli sędziowie. Słowo daję, koźli śpiew. Kurtyna poszła
w górę i na scenę weszli trzej biblijni sędziowie w togach
czarnych jak śmierć. Jestem tutaj, ponieważ miałem dość.
2.
Dlaczego trzymają mnie w klatce? Nie jestem nikim
groźnym. Jestem człowiekiem sumiennym. Proponuję,
aby ku przestrodze publicznie mnie powiesić. Ale
nie oczekujcie ode mnie skruchy. Skrucha jest dobra
dla małych dzieci. Nie boję się śmierci. Boję się,
że nikt się nie dowie, kim byłem. Nie jestem nikim
banalnym. To nieprawda, że mnie pojmano. Sam
dałem się złapać. Chciałem dać przykład światu. „Beth
Hammishpath!” Jestem tutaj, ponieważ miałem dość losu.
3.
Dom Sprawiedliwości. Co ja tu robię? Jestem tutaj,
aby dać świadectwo. Odegrałem swoją rolę tak, jak ją
dla mnie napisano. Od siebie dodałem niewiele. Może
jedno małe niemowlę. Nie jestem nikim
szczególnym. Jak inni, spełniam oczekiwania. Wierzę
w Naród i jego funkcjonariuszy. Wierzę w Boga. Niebawem,
panowie, znów się spotykamy. Skrucha jest dobra
dla małych dzieci. Nie boję się śmierci. Jestem tutaj,
ponieważ miałem dość losu anonimowego wędrowca.
4.
Dlaczego trzymają mnie w szklanej klatce? Słowo daję,
koźli śpiew. Przedstawiają mnie jako czarny charakter. Zło
radykalne albo banalne, nie mogą się zdecydować. W końcu
i tak mnie zabiją. Niebawem, panowie, znów się spotykamy.
Nie boję się śmierci. Taki już los wszystkich ludzi. Robiłem to,
czego oczekiwał ode mnie Naród. Wierzyłem w jego
funkcjonariuszy. Wierzę w Boga. Nie zrobiłem niczego
wyjątkowego. Jestem tutaj, ponieważ miałem dość losu
anonimowego wędrowca, błąkającego się po świecie.
5.
Nie boję się śmierci. Boję się, że nikt się nie dowie,
kim byłem. Jestem człowiekiem uczciwym. Dlaczego
trzymają mnie w szklanej klatce? Nie słyszę,
co do mnie mówią. Nie rozumiem,
o co mnie pytają. Zdaje się, że występuję na scenie
Beth Hammishpath jako symbol. Nie mam nic
przeciw temu. Ale spektakl jest źle wyreżyserowany.
Zrobiłbym to lepiej. Jestem tutaj, ponieważ miałem dość losu
anonimowego wędrowca, błąkającego się bez celu po świecie.
6.
Boję się, że nikt mnie nie zrozumie. Dlaczego świadkowie
mdleją na mój widok? Zajmowałem się tylko ekonomią
i administracją. Byłem w tym dobry. Organizowałem
przewozy. To przedstawienie powinno być zainscenizowane
zupełnie inaczej. Mógłbym to zrobić. Rozwiązywałem
problemy. Byłem niezbędny. Ale później o mnie
zapomniano. Miałem tego dość. Dlatego mnie w końcu
zabiją. Woźny krzyknie „Beth Hammishpath”, kurtyna pójdzie
w górę i niebawem, panowie, znów się spotykamy.
Grzegorz Tomicki
Wiersz z tomu Być jak John Irving
➡️ Zobacz katalog wszytskiech tekstów na stronie Inne Lektury

