Informacje szczegółowe
Autorka: Annemarie Schwarzenbach
Tytuł: Podróże przez Azję i Europę
Przekład: Barbara Andrunik
Wydawca: Fundacja Zeszytów Literackich
Miejsce i data wydania: Warszawa 2016
Stron: 150
ISBN: 9788364648397
Podróże przez Azję i Europę, czyli niezgoda na świat
„Podróżniczka, reporterka, powieściopisarka, antyfaszystka, dziedziczka fortuny, narkomanka” – tak pisze o niej cytowany na okładce książkiRobert Aldrich. Dziennikarka, fotografka, doktor historii, lesbijka, buntowniczka – można by dodać.
Annemarie Schwarzenbach (1908–1942) przeżyła zaledwie trzydzieści cztery lata, ale były one niezwykle bogate w ważkie, często dramatyczne doświadczenia. Liczne podróże, rodzinne konflikty, burzliwe romanse, nałóg, problemy ze zdrowiem, życie z piętnem „czarnej owcy” i „upadłego anioła”. Jak na ironię, choć przemierzyła pół świata i wiele razy narażała się na rozmaite niebezpieczeństwa, przyczyną jej śmierci był banalny upadek z roweru w spokojnej Szwajcarii.
Mimo że za swojego niezbyt przecież długiego życia opublikowała w prasie niemal trzysta tekstów i wydała trzy książki – kolejne ukazały się długo po jej śmierci – przez lata pozostawała autorką niemal nieznaną, do czego przyczyniła się m.in. jej matka, która sprzeciwiała się publikacji pism wyrodnej córki, a nawet spaliła większość jej korespondencji. Powodów konfliktu matki – a w zasadzie całej rodziny – z córką było wiele. Jeden z głównych stanowiły zapewne kwestie światopoglądowe. Podczas gdy Schwarzenbachowie popierali, także finansowo, nazistów, Annemarie była zdeklarowaną antyfaszystką i wspierała ukazujące się w Holandii antyfaszystowskie czasopismo Klausa Manna „Die Sammlung”, w którym publikowali najważniejsi pisarze tamtych czasów.
Kilka lat temu zainteresowanie szwajcarską pisarką odżyło, także w Polsce. W 2015 roku ukazał się poświęcony jej numer „Zeszytów Literackich”. Rok później Fundacja Zeszytów Literackich wydaje jej Podróże przez Azję i Europę, na którą składają się nie tyle reportaże, ile dziennikowe zapiski podróżnicze, oznaczone dokładną datą oraz miejscem ich powstania. Niestety brak datowania innych tekstów – a chodzi przecież o szybko zmieniającą się rzeczywistość w latach poprzedzających II wojnę światową – często utrudnia odczytanie zawartych w nich znaczeń i sensów. Wydawca wyszedł zapewne z założenia, że książka i wspomniany monograficzny numer czasopisma stanowią wzajemnie uzupełniającą się całość, przez co Podróże… pozbawione zostały także stosownego wstępu czy posłowia.
Teksty dotyczące Azji (Mniejszej) jawią się dzisiaj jako poprawne, ale pisane raczej bez polotu, notatki z podróży: opisy krajobrazów, zabytków, egzotycznych osobliwości, estetycznych doznań czy napotkanych ludzi. Wszystko to uzupełniane jest niekiedy ciekawym zarysem historycznym i indywidualnym doświadczeniem. Moim zdaniem, teksty te z jednej strony są zbyt naskórkowe, aby emocjonalnie wciągnąć czytelnika, z drugiej zaś – za mało interesujące poznawczo, aby zaangażować jego intelekt.
Podróżniczka odwiedza m.in. Turcję, Syrię, Palestynę, Liban, Afganistan, Irak, a więc regiony będące dziś w centrum światowej uwagi. W porównaniu ze współczesnymi reportażami ich dotyczącymi wypadają jednak raczej blado. Czyta je się z przyjemnością, ale niewiele z tej lektury zostaje na dłużej. Do smutnej refleksji skłania wspomnienie Syrii jako kraju, wokół którego trwają nieustanne wojny, ona sama zaś pozostaje „przestrzenią mocnego [pokojowego] uścisku, przedziwnej i fascynującej gry między żywiołami starych kultur”. Zastanawia wzmianka o Turcji jako „młodym kraju rządzonym przez inteligentnych mężów, szczerych demokratów, niemających innego celu ponad ten, by możliwie szybko doprowadzić swój naród do pełnej dojrzałości”. Co to jest „pełna dojrzałość narodu”? W czym się objawia, jakie przynosi korzyści temu „narodowi” i innym? Czy Turcja osiągnęła ją dziś?
Teksty o „podróżach przez Europę” wydają się dużo ciekawsze, przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia. Przede wszystkim w większym stopniu zaznacza się w nich osobowość autorki: jej społeczny i polityczny pazur. Choć także i w tych partiach objawia się pewna naiwność Schwarzenbach, zwłaszcza – jak się wydaje – w kwestiach kategorii „narodu”, którą operuje w sposób podobny do zwalczanych przez nią faszystów, oraz „nacjonalizmu”.
Zafascynowana nowopowstałą Estonią pisze na przykład: „W Estonii jednak, na wsiach, w gospodarstwach, w miastach i w portach żyje młody, odważny naród”, którego „celem jest wyprowadzenie ojczyzny z mrocznego okresu narodowej niedoli. Jedynym denerwującym, choć z historycznego punku widzenia zrozumiałym faktem był dla mnie niezwykle silny nacjonalizm, niejednokrotnie ocierający się o ksenofobię i narodową butę. Należy je jednak traktować jako choroby wieku dziecięcego, które zdiagnozować można także w państwach narodowych Wschodu, w Turcji i w Persji”.
Choroby wieku dziecięcego? A co z butą i ksenofobią tysiącletniego narodu niemieckiego, z którymi stykała się wszak na co dzień? „Przecież nie może pani stawiać na równi Niemców i tak poślednich elementów jak Rosjanie czy Żydzi. Niemcy, dzięki wyższości natury i charakteru, których przecież pani nie zakwestionuje, są predysponowani i uprawnieni do tego, by władać tymi krajami, podbitymi niemiecką bronią i duchem” – perswadowali jej przygodnie spotkani w pociągu niemieccy studenci.
Największe wrażenie zrobiły na mnie dwa rozdziały-tematy, niezwykle cenne zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy. Pierwszy to Buty upuszczone do Innu – o tym, jak Szwajcarzy i Austriacy wzajemnie odsyłają sobie „uciekinierów-bezpaństwowców”, z którymi nie wiedzą, co zrobić, albowiem w obowiązującym systemie „nikt nie ponosi odpowiedzialności za ich losy”, a ich życie „nie jest warte choćby kosztów leczenia”. Jak widać, pod tym względem do dziś – poza skalą problemu – nie zmieniło się nic.
Drugi temat – poruszony głównie w rozdziale Przelotne spotkania w Niemczech – także ma swoje analogie we współczesności, a traktuje o objęciu i sprawowaniu władzy przez faszystów, a więc także o: suwerennej władzy i jej prerogatywach; jej instrumentalnym stosunku do kultury; wychowywaniu dzieci w duchu nacjonalistycznym, czyli w poczuciu wyższości nad innymi; zastraszaniu inaczej myślących („Niech Pani łaskawie uniesie ramię albo zawiadomimy policję”); dzieleniu ludzi na „swoich” i „obcych”; obsadzaniu stanowisk wg klucza partyjnego, czyli najczęściej ludźmi niekompetentnymi („Doktorze, niech ją pan osobiście dopilnuje, wie pan przecież, że ordynator to nazista, nic nie umie, dostał posadę, bo jest nazistą”).
A także o autorytaryzmie i uleganiu („młodzi są własnością naszego Führera”) oraz o konformizmie i nonkonformizmie tudzież ich skutkach zarówno w wymiarze społecznym, jak indywidualnym („Ci, którzy się nie przyłączyli, teraz się boją. Wkrótce jednak będą się cieszyli, że się w tym błocie nie unurzali. Tak, będę dumni i zadowoleni!”).
Bardzo pouczające fragmenty. I to chyba głównie one decydują o tym, że jest książka Podróże przez Azję i Europę warta przeczytania także – a może zwłaszcza – dziś.
Grzegorz Tomicki
Zmieniona wersja recenzji, która ukazała się w miesięczniku „Nowye Książki” 12/2016
O autorce
Podróżniczka, reporterka, powieściopisarka, antyfaszystka, dziedziczka fortuny, narkomanka – wiele słów określa Annemarie Schwarzenbach. Ustosunkowana, wykształcona, obdarzona talentem pisarskim i androgyniczną urodą fascynującą mężczyzn i kobiety wydawała się błogosławiona przez los. W Europie pisała reportaże z krajów bałtyckich, z Wiednia w przeddzień Anschlussu oraz Pragi, stała się kronikarzem wzrostu nastrojów prohitlerowskich.
Robert Aldrich
Kiedy po raz pierwszy jadła u nas w Monachium obiad, Czarodziej przyglądał jej się z boku z mieszaniną troski i upodobania, by stwierdzić w końcu: „To dziwne, gdyby była pani chłopcem, musiałaby pani uchodzić za osobę niezwykle ładną”. Roger Martin du Gard wiedział, za co jej dziękował, kiedy do jednej ze swych książek wpisał dedykację: „Dla Annemarie – w podzięce za to, że wędruje po tej ziemi z twarzą niepocieszonego anioła”.
Klaus Mann
Annemarie opowiadała o podróżach do Afganistanu, Egiptu, Syrii i na Bliski Wschód. Byłam zafascynowana. lecz także lekko przerażona. Spośród wszystkich moich przyjaciółek ją kochałam najbardziej.
Carson McCullers
Annemarie Schwarzenbach
Ur. 1908 w Zurychu, zm. 1942 w Sils Maria. Autorka reportaży z Dalekiego Wschodu, Rosji sowieckiej i hitlerowskich Niemiec. Związana z rodziną Mannów i bohemą artystyczną lat 30. XX wieku. Książka Podróże przez Azję i Europę jest polskim wyborem jej tekstów.

Podróże przez Azję i Europę
➡️ Zobacz katalog wszytskiech tekstów na stronie Inne Lektury

Ta książka zdecydowanie mogłaby mi przypaść do gustu. Lata 30-te oraz szeroka tematyka powiązana ze światem polityki to moje klimaty.
Dziękuję. Nie słyszałam o niej wcześniej więc cieszę się, że trafiłam na Twój wpis.
Pozdrawiam
To ja się cieszę, że mogłem się do czegoś przydać. A książkę polecam. I dzięki za komentarz 🙂