Informacje szczegółowe
Autor: John Irving
Tytuł: Świat według Garpa
Tytuł oryginału: The World According to Garp
Przekład: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Miejsce i data wydania: Warszawa 2015
Stron: 616
ISBN: 9788380691537
Kup książkę w najniższej cenie
Świat według Garpa, czyli Inny to ja
Po raz pierwszy przeczytałem Świat według Garpa w latach osiemdziesiątych. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, chociaż – co stwierdzam po latach – niewiele z niej wtedy zrozumiałem. Wydawała mi się zbiorem fascynujących dziwactw: dziwacznych postaci, dziwacznych sytuacji, dziwacznej fabuły, dziwacznych dialogów. Fascynujących, ale mało wiarygodnych. W tym sensie, że w realnym życiu czegoś podobnego raczej nie obserwowałem.
Dzisiaj – po ponownej lekturze i latach doświadczeń – stwierdzam z niejakim zdziwieniem, że owe dziwactwa to samo życie i tyle w nich dziwnego, ile w tym, że człowiek rodzi się i umiera, a w międzyczasie kieruje się przygodnie nabytymi, irracjonalnymi przekonaniami, które mają wszechwładny wpływ na jego postawy i relacje z innymi ludźmi, a więc także na kształt życia społecznego jako takiego.
Takim dziwakiem jak bohaterowie JohnaIrvinga jestem na przykład ja sam (oraz moi bliźni). Podobne dziwaczne sytuacje zdarzają mi się bowiem bez mała na co dzień, zaś fabuła mojego życia jest co najmniej równie odjechana jak te przedstawione w jego powieściach. Tyle że człowiekowi jego własne dziwactwa wydają się mniej dziwne niż cudze, jako że nawykł od nich od maleńkości i zdążył zbratać się z nimi na amen. Dla niego to chleb powszedni, a nie anomalia, aberracje czy osobliwości.
To samo można powiedzieć o mieszaniu komizmu z tragizmem: „W świecie według Garpa wieczór mógł być radosny, ale już następny ranek morderczy”. A nawet ta sama chwila może być jednocześnie radosna i mordercza. Kiedyś takie mieszanki wydawały mi się nienaturalne – teraz uważam, że wbrew naturze jest raczej ich sztuczne rozdzielanie i przeciwstawianie. W tzw. życiu zdarza się niezmiernie rzadko, że albo jest totalnie tragicznie, albo wyłącznie do śmiechu. Najczęściej jedno z drugim się nieprzystojnie plącze i nawzajem – stety albo i niestety – podsyca. W każdym razie, radość i morderczość dość swobodnie się ze sobą przeplatają, nie zważając ni dudu na zasady decorum, opozycję sacrum – profanum tudzież inne frajerskie konstrukcje.
Odnoszę zatem wrażenie, że Irving w swoich powieściach bynajmniej nie próbuje – jak utrzymują rozmaici recenzenci – epatować czytelników tym, co inne, dziwaczne czy perwersyjne, lecz zupełnie przeciwnie: stara się ukazać to jako całkiem zwyczajne. Bo pozorni dziwacy i perwersi to u niego przede wszystkim ludzie. I to ludzie – nie przymierzając – tacy jak my (co za ekstrawagancja!).
I tak powinno być w realnym życiu. A że w realnym życiu jedni dziwacy uważają innych za dziwaczniejszych od siebie, to może najdziwniejsze ludzkie dziwactwo, na jakie ludzkość było w ogóle stać. A przy tym jest ono na tyle powszechne i zrozumiałe, że nie tylko uchodzi za coś normalnego, ale nawet samo stanowi faktyczny, społecznie usankcjonowany wyznacznik normy. I o tym traktuje – między innymi – proza Irvinga.
Siła oddziaływania takich książek jak Świat według Garpa objawia się właśnie w tym, że po ich przeczytaniu to nie jej bohaterowie wydają się dziwni, lecz nagle obnażona zostaje nasza hiperdziwaczna codzienność, z jej absurdami, nieciągłościami i aspołecznymi tendencjami. I aż dziw bierze, że nie dziwimy się jej na co dzień.
Świat według Garpa to książka o dekady wyprzedzająca swoje czasy w podejściu do kwestii inności, obcości, dyskryminacji, wykluczenia i tolerancji. Prawdę mówiąc, nadal wyprzedza. I nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższej przyszłości miałoby się to zmienić. Na bardziej odległą także bym specjalnie nie liczył. Jak bowiem w innym czasie ujął to Noam Chomsky, „na elity polityczne nie ma co liczyć”. A pozostałe elity niewiele mogą, dodam od siebie. Ale dopóki istnieją tacy pisarze jak John Irving, nadzieja czasy naprawdę „inne” nie gaśnie.
Grzegorz Tomicki

Świat według Garpa
➡️ Zobacz katalog wszytskiech tekstów na stronie Inne Lektury

Czyli po prostu dobrze skrojona groteska?
O, dużo więcej! Książki Irvinga są nie tylko świetnie napisane i wciągające – śmieszą i wzruszają zarazem – ale też niezwykle pożyteczne społecznie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Chyba nikt inny nie potrafi tak oswajać inności jak on. Szczerze polecam! Przy okazji, w „Odrze” 7-8/2016 ukaże się moja recenzja z jego najnowszej powieści Aleja tajemnic. Też polecam 😉
Chętnie się zapoznam 🙂
Odbiór danego utworu jest zależny nie tylko od niego samego, ale przede wszystkim od nas – od naszych doświadczeń i sposobu postrzegania rzeczywistości: to prawda stara jak świat 🙂 Dla mnie Irving jest świetnym obserwatorem, który jak mało kto potrafi połączyć to co śmieszne z tym, co tragiczne. A jego bohaterowi są może i dziwaczni, ale przez to pełni życia.
Ps w ostatnim akapicie wdarło się małe powtórzenie: trzecia i czwarta linijka, dwa razy zwrot 'stara się’ 🙂
Pozdrawiam.
Zgadzam się ze wszystkim, z tym że – zgodnie z tym, ci Pani napisała – bohaterowie Irvinga nie tyle są dziwni sami w sobie, ile to my nauczyliśmy się ich tak postrzegać. A Irving rzeczywiście jak nikt inny potrafi ukazać nam ich „zwyczajność”. Właśnie za to go cenię najbardziej.
Dziękuję za komentarz i wyłapanie powtórki – chyba za bardzo „się starałem” 😉